• Wpisów:31
  • Średnio co: 75 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 22:12
  • Licznik odwiedzin:3 259 / 2425 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
"Shut me off
I am ready,
Heart stops
I stand alone
Can't be on my own

I will make it go away
can't be here no more
Seems this is the only way
I will soon be gone
these feelings will be gone
these feelings will be gone."
 

 
Opętał mnie ból ciągłego pożądania
chwile milczenia, chwile umierania.
 

 
"I guess I'm just burnt out
I really should slow down
I'm perfectly fine but
I just need to lie down"
 

 
Jesteś dla mnie toksyczny,
coraz bardziej Cię pragnę.
 

 
Czemu ludzie, których kochamy niszczą nas?
 

 
Powiedz mi co zrobić gdy tęsknota
wdziera się do głowy przez ściany i okna?
Wpełza pod kołdrę pod osłoną nocy
w zaciszu, w ciemnościach nabiera pełnej mocy.
Miałem być szczęśliwy ale ona przyszła
zimna samotność o szarych tęczówkach.
Cierpiałem, myślałem, że dusza ze mnie uszła,
już nie raz trzymałem swe serce w dwóch połówkach.
Lecz żyję.
Bez trudu snuję się po nocach, uciekam
przed słońcem, uczuciem, bólem i czekam
aż nadejdzie ten dzień jak każdy, bez znaczenia
gdy przyjdziesz i zabierzesz moje złudzenia.
Czy teraz cokolwiek ma jakąś wartość?
Jestem ja, noc, tęsknota i cała nasza wieczność.



 

 
I znowu wszystko jest tak jak było.
Klasyka, norma, coś typowego.
Nie mam znaczenia i nic się nie zmienia
na lepsze.
Sprawy, które gryzły w oczy kiedyś nabierają
nowych właściwości. Teraz palą także w skórę i
przenikają do kości.
Jestem nienormalny, szalony i dziwny.
Nic z tym nie mogę zrobić bo to zaburzyło by całą
konsystencje mego życia, świata, wszechświata.
Ludzie bez twarzy spacerują ulicami.
Śmieją się bez ust, mrugają ślepymi oczami.
A ja gdzieś na dole, gdzieś pod tym wszystkim
leżę i cierpię i piszę do Ciebie listy,
(których nigdy nie wyślę).

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Poddałem się dzisiaj i oddałem spokojnemu snu, śpiączce, pewnego rodzaju schizofrenii czy też swoistemu autyzmowi.
Odleciałem prawie tak daleko, gdzieś za światem, kosmosem, bogiem, czymkolwiek.
Prawie udało mi się uciec przed całym tym smutkiem, ale jedna rzecz nie pozwoliła mi na to.
Moje życie i dzisiejszej nocy postanowiłem je oddać.
Świat to jedna wielka pogoń, wiesz..
 

 
Chyba umieram za długo i muszę w końcu sobie pomóc.
 

 
Jesteś tępy jak wszystkie moje żyletki,
jesteś tak samolubny,
gdy chwalisz się swoim szczęściem
wiedząc jak cierpię
jesteś tak fałszywy
gdy uśmiechasz się do mnie na ulicy
choć wiem, że jestem Ci tak obojętny.
Jestem tak strasznie
samotny, głupi, samolubny, zakłamany
i chyba nie daję rady.
 

 
Ostatnimi czasy aż mnie dusi od tej samotności.
 

 
Trudny dzień, miesiąc, rok, dekada, wiek.
Trudna noc, poranek, dzień.
Trudno trwać i być jak cień.
 

 
Ostre słońce wpada coraz wcześniej przez okno i razi moje zalepione obojętnością oczy. Tłumaczę sobie co rano, że skoro ono wstało to ja już nie muszę.
Polubiłem bezsenne noce, gdy mogę oddać się beztroskim marzeniom, gdy mogę wstać, wyjrzeć przez okno i porozmawiać z księżycem.
Drogi księżycu przykro mi ale przez Twoje szepty do gwiazd nie mogę spać w nocy.
Trochę przeraża mnie, że świat budzi się do życia, że wiosna wolno stąpając palcami wkracza do tego zimnego, szarego świata, a ja
wciąż nie mogę się obudzić.
Obojętność zalepiła moje oczy..
 

 
mój mózg mnie nie lubi.
 

 
"Czuję się kaleki i ręce mam ciężkie,
tabletki na recepty nie dadzą mi więcej.
Jak ponownie posklejać się w całość,
wysypało się ze mnie, nic nie zostało.
I mam depresje, a wiecie, nie chcę,
zgubiłem szczęście, wszystko to bezsens."
 

 
Świat okuty lodem i okryty śniegiem wygląda pięknie.
Choć brzmi to absurdalnie chciałbym być na tyle nieszczęśliwy lub szczęśliwy by pisać znów wiersze. Nie potrafię ich pisać gdy jestem taki obojętny bez duszy, wyprany z emocji.
Chciałbym znowu pożądać, płonąć miłością lub ociekać rozpaczą.
Emocje to całkiem piękna sprawa.
  • awatar Buka_w_czerwonym: Oy wiem coś o tym. Widzę, że mamy się tak samo. Wiersze bez emocji nie istnieją, obojętność i melancholia je nam odbierają...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Są Święta powinienem być wesoły i zaoferowany w tą atmosferę, ale powoli zaczynam robić sobie podsumowanie roku. Nic nie zyskałem. Czy ja wiem czy coś straciłem, chyba nic nie miałem.
Może parę osób odtrąciłem swoim zimnem i chamstwem, które oczywiście miało mnie uchronić przed zranieniem. Jestem zmęczony. Bardzo bym chciał się już położyć i usnąć na dłużej - taka świadoma śpiączka. Tak, to dobre określenie.
 

 
"rozczarowana brakiem odpowiedzi
brakiem wzajemności
wyhodowałam drugie serce"
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
,,Ach, długo jeszcze poleżę
w szklanej wodzie, w sieci wodorostów,
zanim nareszcie uwierzę,
że mnie nie kochano, po prostu.''

***

ahh ta moja słabość do Pawlikowskiej..
 

 
,,Wybrzeże coraz to bledsze
w liliowej półżałobie
i żaglowiec oparty na wietrze,
jak ja na myśl o tobie.''
 

 
,,Miłość jest mgłą, która wytwarza się w głowie.
Jeśli owa mgła opada na dół -
na serce - następuje pogoda życia;
jeśli pozostaje w głowie - pada deszcz łez.''
 

 
,,Bo widzisz,
kiedy już będę mogła oddychać,
to trzeba będzie żyć,
a ja tak bardzo boję się życia.''
 

 
,,Osobowość borderline charakteryzują: wahania nastroju, napady intensywnego gniewu, niestabilny obraz siebie, niestabilne i naznaczone silnymi emocjami związki interpersonalne, silny lęk przed odrzuceniem i gorączkowe wysiłki mające na celu uniknięcie odrzucenia, działania autoagresywne oraz chroniczne uczucie pustki (braku sensu w życiu).''

,,Androgynia (w psychologii) – występowanie u danej osoby cech psychicznych charakterystycznych zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn.''
 

 
"Daremnie wyciągam ku niej ramiona rankiem, kiedy budzę się z gnębiących, przykrych marzeń, daremnie nocą szukam jej w łóżku swoim, gdym uległ złudzie szczęsnego, niewinnego snu, jakobym siedział wraz z nią na łące, trzymał za rękę i okrywał jej dłoń pocałunkami. Kiedy w ten czas, na poły jeszcze rozespaniem ogarnięty, szukam jej omackiem i wracam do jawy, z oczu tryskają mi łzy, w sercu czuję bolesny ucisk i płaczę i żalę się beznadziejnej przyszłości mojej."
 

 
Jestem mgłą, powietrzem, wiatrem i cieniem.
Nie mam płci ani orientacji.
Jestem androgenicznym asexualistą wyrażającym się o sobie w różnych formach.
Jestem dziwiadłem, bez uczuć i emocji.
Pustą czarną dziurą. Niebem bez gwiazd.
Jestem arogancki, chamski, melancholijny i trudny.
Jestem nikim.